Zostaw nam swojego @ a będziemy Cię na bieżąco informować o nowych artykułach oraz ciekawych wydarzeniach ze Świata Coachingu.


Proces

Przełożony poinformował Cię, że zostanie Ci przydzielony coach? Twój kolega z pracy zachwala swojego coacha i twierdzi, że to dzięki niemu uzyskuje ostatnio tak dobre wyniki w pracy? A może sam zastanawiasz się, czy coaching jest dla Ciebie?

Coaching staje się coraz bardziej popularny. W Internecie można znaleźć wiele różnych definicji coachingu. Często jest on definiowany poprzez odróżnienie od innych form wsparcia. Mówi się więc, że coaching nie jest treningiem, nie jest mentoringiem, konsultacją, ani terapią. Z definicji, czy też pokazania odmienności trudno jednak wytworzyć w głowie klarowny obraz, jak w rzeczywistości wygląda praca z coachem. Poniższy artykuł jest krokiem w kierunku zrozumienia specyfiki tego rodzaju wsparcia.

Po pierwsze coach jest po to, żeby Cię wspierać. Jeśli liczysz na to, że coach zrobi coś za Ciebie, to źle trafiłeś. Układ jest taki, że to Klient ma cel i to Klient działa, aby ten cel osiągnąć. No to może chociaż podpowie mi, co mam robić? Też nie! Jeśli szukasz kogoś, kto wesprze Cię swoja wiedzą w konkretnym temacie zgłoś się do mentora, konsultanta albo idź na szkolenie. Coach wspiera, ale całe działanie, wiedza i rozwiązania pochodzą od klienta. W trakcie procesu coachingu klient wręcz uczy się brania odpowiedzialności za swoje dążenia we własne ręce. Coach pomaga klientowi odkryć swoje wewnętrzne bogactwo, zmienić ograniczające przekonania na inne – wspomagające, uwierzyć w siebie i swoje możliwości.

Jak to fizycznie wygląda? Klasyczny coaching polega przede wszystkim na spotkaniu i rozmowie. Są też odmiany coachingu oparte na innych formach kontaktu, takich jak telefon, Skype, komunikator, e-mail. Skupmy się jednak na rozmowie.

Pierwsze spotkanie z coachem powinno w znacznej mierze rozjaśnić Ci sytuację. Dbający o klienta coach wyjaśnia w czasie pierwszego spotkania, na czym polega proces coachingu, jak wyglądają spotkania i czego można się po nich spodziewać. Istnieje możliwość podpisania kontraktu z coachem, w którym mogą być zawarte takie elementy, jak częstotliwość i długość spotkań, miejsce i forma coachingu, wysokość i forma wynagrodzenia dla coacha. Wiele umów zawiera klauzulę poufności. Informacje, jakie coach otrzymuje od klienta nie mogą być przez niego przekazywane osobom trzecim. Jeśli coaching jest finansowany przez firmę dla pracownika, w umowie przedstawiciel firmy zlecający coaching jest określany mianem sponsora. Umowa powinna zawierać sprecyzowane informacje dotyczące ewentualnych raportów tworzonych przez coacha dla sponsora i ich zawartości. Zapisy w umowie muszą być zgodne z kodeksem etyki przestrzeganym przez danego coacha. Warto coacha zapytać o kodeks etyczny na pierwszym spotkaniu. Zapoznanie się z jego zapisami z pewnością pozwoli Ci poczuć się w tej relacji bezpieczniej.

Jestem na spotkaniu, coach opowiedział mi, na czym będzie polegał coaching, uzgodniliśmy kontrakt. Co teraz?
W tym miejscu zaczyna się już praca klienta coachingu. Jednym z pierwszych pytań zadawanych przez coacha będzie z pewnością pytanie typu: „Z czym przychodzisz na coaching?”, „Co chcesz dzięki coachingowi osiągnąć?”, „Jaki jest Twój cel?”. Jeśli klient nie ma sprecyzowanego celu coachingu, coach zadaje odpowiednie pytania, które pomogą ten cel skrystalizować. Warto wiedzieć, że raz wybrany cel niekoniecznie jest tym, nad którym pracuje się w ciągu całego procesu. Kiedy klient zaczyna coaching, rusza w drogę. Gdy jest w podróży, każdy krok może zmienić perspektywę patrzenia. Każda perspektywa może zmienić spojrzenie na cel podróży.

Na coaching trafiają klienci w różnych sytuacjach.

Niektórzy znają swój cel bardzo dobrze. Chcą zwiększyć swoją skuteczność w zakresie jakiejś konkretnej dziedziny. Poprawić wyniki. Często taki charakter ma coaching biznesowy. Cel klienta bywa wtedy zbieżny z celami sponsora coachingu.

Inni klienci to ci, którzy czują, że stoją u progu zmiany. W ich życiu wystąpiła sytuacja przełomowa. Czasem kryzys, czasem ważne wydarzenie życiowe. Taki klient czuje, że do podjęcia jakiejś ważnej decyzji, do odkrycia, brakuje mu tylko małego kroku. Może występuję jakiś opór, który w coachingu może być przezwyciężony? Może samodzielna refleksja zderza się z galopującą codziennością? Taki coaching można nazwać „coachingiem interwencyjnym”. Może tu wystąpić rzadka sytuacja, gdy jedna sesja coachingu powoduje ogromne zmiany w perspektywie klienta.

Jeszcze inni klienci po prostu czują potrzebę rozwoju. Nie mają ważnego zadania, którego wykonywanie chcą poprawić. Nie mają kryzysowej sytuacji życiowej. Są ciekawi sami siebie, chcą odkrywać. Pragną przyjrzeć się swoim działaniom z innej perspektywy. Czasem rozszerzyć własne granice i zdobyć większą samoświadomość.

W każdym wypadku cel coachingu pochodzi od klienta. Coach nie narzuca celów. Nie powie: „ No dobrze, dziś będziesz pracował nad zwiększeniem sprzedaży”. Zapyta. Nie tylko zapyta, ale jeszcze sprawdzi, czy cel jest wystarczająco silny i czy jest wystarczająco „celem klienta”. Praca z celem, który nie jest prawdziwym celem klienta, który jest narzucony z zewnątrz, to praca syzyfowa. To klient ma za zadanie zastanowić się, czego chce. Coach prowadzi go przez wizję, w której cel został osiągnięty. Jak klient będzie się czuł, gdy cel się ziści? Czy to wystarczająco pociągająca perspektywa, aby rozpocząć podróż? Nierzadko podczas coachingu klient odkrywa głębsze znaczenie danego celu. Odkrywa także swoje głębokie przekonania i wartości. Odpowiada sobie na pytanie „Kim Jestem?”. Uświadamia sobie, lub kreuje własną misję życiową. Dochodzi do głębokiej, duchowej natury, gdzie mierzy się z pytaniami o najgłębszy sens. Im głębiej cel coachingowy jest powiązany z tym głębokim sensem, im bardziej jest w nim zakorzeniony, tym większą ma „moc przyciągania”. Czasem samo uświadomienie sobie tych głębokich powodów działania zwiększa motywację klienta do osiągnięcia celu.

Jeśli wiemy już, czego chcemy, warto z pomocą coacha skonfrontować swoje cele z rzeczywistością. W tym miejscu coach pomaga klientowi rozejrzeć się w swojej rzeczywistości w poszukiwaniu zasobów. Klient odkrywa swoje zasoby materialne, intelektualne, społeczne. W drodze do celu będzie mu potrzebny plecak z niezbędnymi rzeczami. Warto wiedzieć, co już się ma, a czego jeszcze należy poszukać, uzupełnić.

W pewnym momencie coachingu przychodzi czas planowania. Wiem już, dokąd zmierzam i wiem po co. Wiem, co mam, a czego mi jeszcze brakuje. Teraz coach wspiera klienta w odpowiedzi na pytanie „Jak?”. Być może do tej pory klient postępował zawsze w jeden, ustalony sposób. Być może ginęły mu z oczu inne możliwości działania. Czasem każdy z nas ulega codziennej rutynie. Przyjmuje po prostu, że „tak się robi” i gubi szerszą perspektywę. Narzędziem coacha w tym miejscu mogą być wszelkie techniki rozbudzania kreatywności. Klient nierzadko bywa zdziwiony liczbą opcji działania, którą udaje mu się wygenerować. Nabywa przekonanie, że można inaczej, że „da się”.

Pamiętajmy jednak, że coach nie wybierze za nas sposobu działania. To zawsze pozostaje w gestii klienta. Klient wybiera, klient działa, klient ponosi konsekwencje. Dzięki temu bierze na siebie odpowiedzialność a co za tym idzie, nabywa pewności siebie. Coach nie powie Ci „zrób tak, a tak nie rób”. Coach zapyta: „Które działanie wybierasz?” Jeśli bowiem coach narzuci działanie klientowi, możliwe są dwa rezultaty.
- Klient odnosi sukces, który przypisuje coachowi, bo to on mu tak poradził.
- Klient odnosi porażkę, za którą winę zrzuca na coacha.
Jeśli klient decyduje sam, w przypadku sukcesu osiąga pewność siebie. W przypadku porażki ma niezastąpioną szansę uczenia się na błędach. Czym jest porażka? Informacją, że określony sposób działania nie jest skuteczny w danym miejscu i w danym czasie. Czy należy bać się informacji?

Etap działania na podstawie przyjętego planu to źródło nowych odkryć i wniosków. Na kolejnych sesjach coach pyta o to, co było skuteczne a co nie. Często klient jest zdziwiony, jak łatwe było osiągnięcie rzeczy, które wcześniej wydawały się barierami nie do pokonania. Takie spostrzeżenia uskrzydlają. Dodają dodatkowej motywacji. Burzą kolejne bariery.
Przegląd osiągniętych sukcesów to okazja do wyciągnięcia wniosków na przyszłość, okazja do rewidowania planów, zmieniania ograniczających przekonań. Czasem warto powrócić do podstawowego dążenia i sprawdzić, czy nadal pozostaje aktualne. Podróż trwa. Czasem zwalnia, czasem przyspiesza. Czasem droga jest kręta, innym razem kamienista. Klient wie już jednak, że najwięcej w tej drodze zależy od niego. On jest kierownikiem tej wyprawy. Z czasem staje się coachem sam dla siebie.
Jak coach to robi?

Słucha uważnie i głęboko. Zadaje pytania. Takie, jakie przyniosą klientowi największe odkrycia. Jest dla klienta lustrem – zauważa nielogiczne wypowiedzi i ich ton. Szuka błysku w oku klienta. Czasem posługuje się metaforą, która dopiero w interpretacji klienta nabiera głębokiego znaczenia. Proponuje ćwiczenia, które pozwalają na niektóre kwestie spojrzeć inaczej. Zadaje zadania do wykonania między sesjami, takie, które mogą być dla klienta źródłem najcenniejszych odkryć. Klient nie musi ich wykonywać. Klient nic nie musi. Może. Może wybierać. Jak w życiu.
Coach traktuje klienta po partnersku. Coach nie jest mistrzem, który wie lepiej. Nie jest ważniejszy w tej relacji. Nie zabiera klientowi odpowiedzialności. Nie nakazuje i nie rozgrzesza. Coach, któremu zależy na celach klienta bardziej niż klientowi, to nieskuteczny coach. Praca z coachem to jednak praca. To praca klienta. To jego sukcesy.


Tomasz Szustakiewicz
Openminder
www.openminder.pl

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies.