Zostaw nam swojego @ a będziemy Cię na bieżąco informować o nowych artykułach oraz ciekawych wydarzeniach ze Świata Coachingu.


Metody i narzędzia

Z dobrą komunikacją w coachingu jest jak z dostawą prądu: można sobie wyobrazić bez niego życie, ale w praktyce codzienność stałaby się męcząca. Podobnie w coachingu – nieefektywna komunikacja nie wyklucza jednoznacznie osiągnięcia celów, ale radykalnie zmniejsza na to szanse.

Sesja coachingowa to przede wszystkim rozmowa, a w niej – jak to w codziennym języku – nie wszystko da się ubrać w odpowiednie słowa, a nawet, jeśli jest to możliwe, czasem lepiej ująć istotę rzeczy nie wprost, lecz w sposób obrazowy. Do tego celu wykorzystujemy metaforę.

Metafora (z j. greckiego: metaphorá - przenośnia) oznacza przeniesienie cech jakiejś rzeczy, zjawiska czy osoby na inną, pozornie z nią niezwiązaną. Przykładowo, metaforą życia może być podróż w nieznane, a metaforą relacji z przełożonym – służba w wojsku.

     Funkcję metafory może pełnić cytat, przysłowie, bajka, legenda, wytwory sztuki, postacie z filmów czy książek, przedmioty, ale także niemal każda sytuacja wzięta prosto z życia. Metafory są bardziej powszechne w użytku niż nam się może wydawać. Stosujemy je zawsze wtedy, gdy nie odnajdujemy właściwego sposobu na wyrażenie naszych myśli lub gdy chcemy podkreślić ich znaczenie. Często robimy to nieświadomie.

Klient w trakcie sesji coachingowej może użyć metafory, gdy według niego będzie ona najlepiej wyrażała jego myśli czy emocje. Niektóre sytuacje, stany i odczucia trudno jest nazwać „po imieniu”i metafora jest wówczas idealnym środkiem zapełniającym lukę w komunikacji. Pozwala ona klientowi wyrazić sens swoich myśli, a coachowi – ich zrozumienie. Dla zobrazowania: klient zamiast szczegółowego relacjonowania codziennego problemu z nadaniem priorytetów swoim zadaniom i w rezultacie ich odkładaniem mówi, iż nie wie, które z dziesięciu dostępnych drzwi otworzyć, jako pierwsze i stoi przez to w miejscu.

     Innym powodem, dla którego klient wyraża siebie poprzez metafory jest to, iż podczas sesji nierzadko porusza sprawy dla siebie trudne i bezpośrednie ich wyrażenie może mu nie przejść przez gardło, gdyż wiąże się ze zbyt dużym ładunkiem emocjonalnym. Stosując przenośnię, człowiek nieco dystansuje się od problemu i może na niego spojrzeć z boku. Czasem zamiast powiedzieć „nie umiem tworzyć relacji z ludźmi” łatwiej jest powiedzieć „moje relacje przypominają te z lekkich komedii – są powierzchowne i niewiele znaczące” lub w miejsce wyznania „nie potrafię osiągać celów” użyć porównania do biegu na 1000 m, z tym, że po 50 m siły wyczerpują się. Użycie metafory w takich przypadkach jest bezpieczne i bardziej komfortowe dla klienta, gdyż nie dotyka go bezpośrednio, a jedynie przyrównuje do czegoś, co jest na swój sposób podobne, bliskie.

     Użycie metafory – bez względu na to, jaki jest jej cel – jest doskonałym punktem wyjścia do zrozumienia przez klienta problemu, który zobrazował. Coach poprzez odpowiednie pytania dotyczące użytej metafory pomaga mu uświadomić sobie powiązania między przywołanym obrazem i realną sytuacją klienta. Pytania, które mogą paść to np., „co by się stało, gdybyś otworzył pierwsze drzwi”, „co cię powstrzymuje przed otwarciem tych drzwi” itp. Coachowany może zobaczyć siebie w tej metaforze – jak funkcjonuje i jakie ograniczenia napotyka.

     Często to coach namawia klienta do użycia przenośni. Nie tylko zachęca go w ten sposób do kreatywności, ale przede wszystkim do zobaczenia siebie samego z innej perspektywy. Załóżmy, że na pytanie coacha „jak opisałbyś osiąganie przez ciebie celów” klient odpowiada, „jako syzyfową pracę”. Zastosowanie przenośni może uruchomić serię skojarzeń uświadamiających coachowanemu powtarzalność bezowocnych wysiłków i odkrycie sedna problemu. Ponadto oddziaływanie przenośni bywa znacznie silniejsze i celniej trafiające niż rzeczowe i dokładne opisywanie. Metaforę obrazującą sytuację problemową można później zestawić z drugą: „jak byś opisał stan pożądany?”. Rolą metafory jest, więc nie tylko upłynnienie komunikacji, ale także lepsze zrozumienie siebie, swoich relacji czy sposobu działania. Można nią zainteresować klienta i obudzić potrzebę zgłębiania siebie. Wydaje się przy tym, że najlepszą metaforą jest ta, która przychodzi do głowy, jako pierwsza. Nie musi być wyszukana, lecz najtrafniej oddająca to, co dana osoba chce wyrazić.

     To, co może osłabić moc metafory, to używanie jej w nadmiarze. Opisywanie swojego całego świata za pomocą przenośni to zwyczajny przerost formy nad treścią, a to tłumi ich oddziaływanie i ogranicza użyteczność. To jak czytanie opisów przyrody z licealnych lektur. Także niewiele wnoszące są metafory niezrozumiałe, nietrafione w kontekst sytuacyjny czy nawet kulturowy.

Nie zmienia to faktu, że metafora to bardzo silne narzędzie, wywołujące u człowieka żywy obraz i emocje oraz uruchamiające proces poznawania siebie. Dobrze użyty obraz może być kluczem otwierającym wiele zamków w głowie.

Bartosz Liberski
trener biznesu, mówca, coach
 
 

 

 

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies.