Zostaw nam swojego @ a będziemy Cię na bieżąco informować o nowych artykułach oraz ciekawych wydarzeniach ze Świata Coachingu.

Relacja z Coachowiska

Dnia 26 maja 2012 roku w Warszawie odbył się pierwszy festiwal coachingu w Polsce - "Coachowisko". Impreza została zorganizowana przez Stowarzyszenie Coachów Polskich. O festiwalu opowiada główna organizatorka i v-ce prezes Stowarzyszenia Coachów Polskich – Iwona Sorbian.

 

Anna Jastrzębska: Czy mogłaby Pani powiedzieć coś więcej na temat festiwalu? Skąd wziął się pomysł na zorganizowanie „Coachowiska”?

Iwona Sorbian: Wszystko zaczęło się od spotkania kilku osób, które chciały aktywnie działać jako coachowie bez jakichkolwiek wpływów z zewnątrz – szkół coachingu czy stowarzyszeń. Te osoby postanowiły powołać do życia Stowarzyszenie Coachów Polskich, którego celem miała być wymiana wiedzy między coachami i osobami zainteresowanymi ideą coachingu.

Z czasem powstała myśl, żeby usystematyzować wiedzę o coachingu w Polsce, zwłaszcza jeżeli chodzi o metodologie, szkoły coachingowe działające na terenie kraju czy osoby zajmujące się profesjonalnie coachingiem.

Żeby te założenia realizować w sposób możliwie najefektywniejszy członkowie stowarzyszenia wpadli na pomysł zorganizowania festiwalu. Poza tym chcieliśmy sprawdzić, na jaką skalę uda się nam przygotować tego typu imprezę przy tak różnym doświadczeniu zawodowym członków stowarzyszenia.

 

A.J.: A jakie główne cele miały przyświecać wydarzeniu?

I.S.: Jeżeli chodzi o coachów, którzy przyszli na „Coachowisko”, to zależało nam na tym, by poznali inne metodologie – zwłaszcza w kierunku poszerzenia własnych narzędzi coachingowych.

Jak również by zaprezentowali swoje aktualne umiejętności podczas próbnych 30 minut sesji z uczestnikami – potencjalnymi klientami, którzy przyszli po to, by na sobie sprawdzić działanie coachingu.

Uczestnicy mogli dzięki temu dowiedzieć się, czym jest coaching, jak pracuje coach, a także czy coaching to jest to, czego akurat potrzebują.

Natomiast osoby, które przyszły na targi z myślą, że same chciałyby zająć się w przyszłości coachingiem mogły dowiedzieć się jak wygląda aktualny rynek (jakie są możliwości) czy też w jaki sposób wybrać odpowiednią dla siebie szkołę coachingu (koszt kursu w danej szkole wraz z konkretną ofertą szkolenia i ewentualnymi dodatkowymi korzyściami).

Oczywiście nie mogło zabraknąć szkół coachingu i wydawnictw. Tym pierwszym umożliwiliśmy prezentację oferty kursów potencjalnym studentom, natomiast w przypadku wydawnictw, zależało nam na tym, by pokazać ludziom jak ciekawa i wartościowa może być literatura dotycząca rozwoju osobistego.

Poza tym przyświecała nam idea stworzenia dostępnego dla wszystkich katalogu coachów i szkół coachingowych – tak by każdy kto chce, mógł z niego skorzystać.

Jednak głównym i nadrzędnym celem była integracja środowisk: coachów, szkół i biznesu oraz pokazanie jak wspólnie tworzą synergię. Chcieliśmy także uświadomić ludziom, że rozwój osobisty jest przyjemy i że może też być doskonałą zabawą.

  

A.J.: Na jakie grupy społeczne liczyliście, że pojawią się podczas targów?

I.S.: Nie mieliśmy jakiś szczególnych oczekiwań. Zależało nam najbardziej na tym, by na festiwal przyszły osoby zainteresowane rozwojem osobistym. Zdajemy też sobie sprawę z tego, że coaching jest pewnym luksusem, na który nie każdy może sobie pozwolić. Dlatego też chcieliśmy w pewien sposób wesprzeć (poprzez darmowe sesje) osoby, które na to nie stać, a chciałyby coś w swoim życiu zmienić.

I rzeczywiście przychodzili ludzie, którym bardzo zależało – rekordzistą okazał się pewien pan, który skorzystał aż z siedmiu sesji.

  

A.J.: Wszystko, o czym Pani do tej pory mówiła, wskazuje na pozytywny odbiór imprezy przez uczestników. Co zamierzają Państwo zrobić z tym w przyszłości?

I.S.: Tak jak już wcześniej wspomniałam, ten festiwal jest pierwszą tego typu imprezą na taką skalę – była to niejako próba sił, sprawdzian czy sobie poradzimy organizacyjnie.

Wyszło pozytywnie mimo, że na trzy tygodnie przed terminem pojawił się kryzys w zespole. Jednak udało nam się go zażegnać a zainteresowanie targami, jak też sygnały ze strony uczestników pokazały, że śmiało możemy zabierać się za organizację kolejnej tego typu imprezy.

Dlatego też w przyszłości chcielibyśmy zwiększyć jej rozmiary 5-cio a może nawet 10-cio krotnie, tak by dotrzeć do możliwie największej ilości osób zainteresowanych zagadnieniem coachingu. Poza tym wcześniej planowaliśmy raz do roku organizować tego typu festiwal, teraz jednak zamierzamy zrobić kolejny  już na jesieni i organizować go dwa razy w roku.

Jesienna edycja będzie kierowana bardziej do biznesu, a wiosenna do osób indywidualnych. Podczas jesiennego wydarzenia mamy w planach otwarcie sfery, która poświęcona będzie coachingowi w biznesie – chcemy pokazać firmom, jak wiele mogą zyskać dzięki coachingowi.

 

A.J.: A jak bezpośrednio po festiwalu ocenia Pani to wydarzenie – co się Pani podobało? Co jako Stowarzyszenie chcielibyście w przyszłości zmienić, a co zachować?

I.S.: Niezwykle budujące było dla nas to, że wielu klientów przychodziło do nas bezpośrednio po zakończeniu targów i dziękowało za zaproszenie – festiwal był dla nich wartościowym przeżyciem.

Z uzyskanych od uczestników informacji dowiedzieliśmy się m.in., że jest spore zapotrzebowanie na tego typu imprezy, że dobrze by było gdyby następna odbyła się na dużo większą skalę i żeby bardziej ją nagłośnić.

Cieszy również to, że na „Coachowisko” przyszły osoby rzeczywiście zainteresowane coachingiem, w tym duża ilość potencjalnych klientów. Także szkoły coachingu były zadowolone z faktu, że przygotowujemy katalog z rzetelnymi informacjami na temat każdej z nich.

Co do poprawy? Przedstawiciele szkół uświadomili nam, że powinniśmy dać im więcej czasu na prezentacje, że przewidziane przez nas 45 minut to zdecydowanie zbyt nikła ilość czasu na dokładne przedstawienie oferty.

Ponad to jeden z wystawców zgłosił obiekcję co do jakości obiektu – jednak tutaj nie planujemy póki co żadnych zmian, bo nie chcemy by nasz festiwal przybrał formę ekskluzywnej imprezy dla hermetycznego grona wybrańców.

Co do dalszej listy sugestii – jak się dowiedzieliśmy od uczestników, powinniśmy postawić na przestrzeń (m.in. większe sale wykładowe). Niewątpliwie weźmiemy to pod uwagę przy organizacji następnych festiwali. Rozważamy także zmiany, jeżeli chodzi o czas spędzany przez coachów przy stoiskach – do tej pory każdy z nich spędzał przy swoim stanowisku 8 godzin.

Na kolejnym festiwalu chcemy, żeby po 4 godzinach coach był zastępowany przez świeżego coacha – tak by zapewnić uczestnikom jeszcze wyższą efektywność przeprowadzanych sesji.

 

A.J.: Po przeczytaniu Pani wypowiedzi niewątpliwie znajdzie się sporo osób, którym spodoba się idea „Coachowiska”, część z nich zapewne zacznie się zastanawiać jak można by wesprzeć Stowarzyszenie przy organizacji następnego festiwalu. Zatem nasuwa się pytanie – jak można się włączyć we współpracę z Państwem?

 

I.S.: Zapraszamy do współpracy wszystkie firmy, które zainteresowane są rozwojem osobistym – interesowałoby nas zarówno wsparcie PR-owe jak też „nagrodowe”.

Poza tym wszelkie instytucje, (prasa, radio, portale internetowe czy telewizja), które mogą zapewnić patronat medialny bądź zająć się informowaniem ludzi, że takie wydarzenie jak „Coachowisko” ma miejsce.

Dla osób prywatnych mamy propozycję przyjścia na spotkanie Stowarzyszenia Coachów Polskich (bądź wejścia na naszą stronę internetową), gdzie będzie można uzyskać wszystkie potrzebne informacje, jak również zapoznać się w jaki sposób działamy.

 

A.J.: W związku z tak rozbudowanymi planami czekamy na nastepną edycję Coachowiska i na pewno poinformujemy o tym czytelników. Bardzo dziękuje za wywiad i  poświęcony czas.

 


Podczas targów istniała także możliwość wysłuchania wykładów otwartych promujących idee coachingu. Trzeba przyznać, że przekrój tematyczny był ogromny – od tematu coachingu z końmi, przez kwestię przywództwa, po art coaching i zyski z coachingu, na coachingu w obliczu konfliktu kończąc. Jednak uwagę ekipy Świata Coachingu przykuł temat: "Zysk z coachingu. Czy można go obliczyć?  Metody badania efektywności coachingu" wygłoszony przez Marzenę Mazur - doktora psychologii, coacha, prezydenta International Institute of Coaching na Polskę. W związku z tym po zakończeniu Festiwalu nasz korespondent porozmawiał z Panią Marzeną.


Anna Jastrzębska
: Co skłoniło Panią do udziału w "Coachowisku"?

Marzena Mazur: Jestem coachem i jak każdy coach chcę się rozwijać. Pojawienie się na targach było dla mnie istotne, zarówno ze względu na wymianę doświadczeń z innymi coachami, podniesienie umiejętności, jak również nawiązanie nowych kontaktów.

Także funkcja jaką pełnię w IIC, w dużym stopniu zobowiązywała mnie do przyjścia na festiwal i reprezentowania organizacji – działamy zarówno globalnie jak i lokalnie, promujemy wszystkie interesujące wydarzenia związane z coachingiem, także nie mogło nas zabraknąć na „Coachowisku”.

 

A.J.: Skąd wziął się pomysł na taki temat wystąpienia?

M.M.: Coaching w Polsce jest w miarę młodą dziedziną, silnie się rozwijającą, ale jeszcze mało znaną. IIC jako międzynarodowa organizacja robi badania m.in. nad efektywnością coachingu – o czym w Polsce jeszcze się nie mówi.

Jako, że w krajach wysokorozwiniętych jest to norma, chcielibyśmy, żeby ten trend przyjął się także w naszym kraju.

 

A.J.: Dlaczego - według Pani - firmom opłaca się inwestycja w coaching?

M.M.: Jak pokazują badania z dwóch ostatnich lat, najbardziej rozpowszechnionym rodzajem coachingu w korporacjach i dużych firmach jest coaching sprzedażowy, więc dosyć łatwo obliczyć jest zwrot z inwestycji.

Na przykład policzono, że w firmie Booz Allen Hamilton jeden dolar wydany na coaching przyniósł średnio 7,90 dolarów zysku. Poza coachingiem sprzedażowym, popularny jest także executive/corporate coaching (dla wyższej kadry menadżerskiej) nastawiony na podniesienie jakości zarządzania, co w konsekwencji również przekłada się na wyniki finansowe firmy.

 

A.J.: A jakie bezpośrednie (nie tylko finansowe) korzyści płyną dla organizacji, która zdecyduje się poddać swoich pracowników procesowi coachingowemu?

M.M.: Uważam, że można by określić te korzyści dwojako. Z jednaj strony firma zyskuje świadomych swoich zalet i wad pracowników. A ponieważ dodatkowo coaching pokazuje im, w jaki sposób mogą się uczyć – w przyszłości są w stanie lepiej radzić sobie z napotykanymi problemami. Pracownicy zaczynają dostrzegać, jakimi zasobami dysponują i do czego mogą się one przydać zarówno w chwili obecnej jak i w przyszłości.

Z drugiej strony firma poddając pracowników coachingowi buduje swój pozytywny wizerunek zewnętrzny – na rynku; jak też wewnętrzny – wśród swojej kadry. Oferując coaching pokazuje, że dba o rozwój personelu (co przekłada się na wzrost satysfakcji zespołu). Jest to także informacja dla przyszłych pracowników, że firma w nich zainwestuje i że warto dla niej pracować.

Z przeprowadzonych badań zaś jednoznacznie wynika, że inwestycja w wizerunek się opłaca.

 

A.J.: Jak Pani zdaniem - w kontekście biznesowym – będzie się rozwijał coaching w Polsce?

M.M.: Wierzę, że nastąpi wzrost rozumienia idei coachingu w firmach, bo wciąż można się spotkać z pojęciem coachingu jako rodzaju terapii bądź doradztwa zawodowego czy mentoringu.

Spodziewam się też, że prężnie będą się rozwijały dwa wcześniej przeze mnie wymienione nurty – executive coaching i coaching sprzedażowy. Na rynku bardziej popularny stanie się też coaching dla high potentials czyli osób, które zostały uznane za potencjalne talenty, w których rozwój warto jest inwestować.

Myślę, że firmy zaczną powoli przekonywać się do sprawdzania efektywności coachingu, co przełoży się na wzrost uwagi przy doborze odpowiedniego coacha. W przyszłości, wzrośnie pozycja coachów doświadczonych i tych posiadających akredytację – ze swojej perspektywy, przeprowadzonych badań i wyciągniętych wniosków nacisk kładłabym raczej na coachów akredytowanych.

 

A.J.: Bardzo dziękuje za spotkanie i udzielenie wywiadu.

 

Iwona Sorbian ukończyła SGGW jako inż. spec. Organizacji i Ekonomiki przedsiębiorstw, SGH podyplomowo – Zarządzanie Wartością Klienta, podyplomowo Akademię Psychologii Przywództwa w Warszawskiej Szkole Biznesu przy Politechnice oraz szereg międzynarodowych kursów i szkoleń z zakresu zwiększania efektywności procesów biznesowych oraz rozwoju potencjału człowieka. Zawodowo pomaga firmom produkcyjnym MŚP zwiększać efektywność procesów produkcyjnych nawet do 30% w 4 m-ce według swojej autorskiej metody, angażuje pracowników do współpracy, kształtuje w firmach dobre relacje i co najważniejsze - kształtuje liderów wprowadzając skuteczne przywództwo już od najniższego szczebla. Ponadto v-ce Prezes Stowarzyszenia Coachów Polskich oraz członek Polskiego Towarzystwa Zarządzania Produkcją.

 


Marzena Mazur –doktor psychologii z dziesięcioletnim stażem akademickim. Praktyk biznesu, negocjator, trener umiejętności interpersonalnych. Coachi doradca. Prywatnie szczęśliwa żona i mama cudownej córeczki. Uwielbia słuchać radia, bo może w tym samym czasie malować swoje abstrakcyjne obrazy, którymi potem obdarowuje znajomych (czy tego chcą, czy nie).
W Radiu TOK FM najpierw można było ją usłyszeć jako zaproszonego eksperta, a obecnie prowadzi audycję "Strefa szefa".

 



 

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies.