Zostaw nam swojego @ a będziemy Cię na bieżąco informować o nowych artykułach oraz ciekawych wydarzeniach ze Świata Coachingu.


Biznesowo

Coach może (i powinien umieć!) pracować z każdym na każdy temat

Od razu wytłumaczmy, dlaczego mówimy tutaj o nieporozumieniu numer 2. W poprzednim artykule na temat nieporozumień w coachingu rozmawialiśmy o złudnym przekonaniu, że ludzie powinni chcieć i szukać coachingu. Doszliśmy do wniosku, że ludzie raczej chcą rozwiązania swoich problemów, osiągnięcia swoich celów i konkretnych rezultatów wynikających z coachingu (przeczytaj artykuł na ten temat)

Teraz zajmiemy się drugim nieporozumieniem stojącym coachom na drodze do klientów, pełnej praktyki i zarobków z wykonywania swojego zawodu. Wielu z nas ma przekonanie, że może pracować z każdym typem klienta i nad każdym jego wyzwaniem życiowym lub biznesowym. Mało tego, panuje przeświadczenie, że jako coach powinniśmy umieć pracować z każdym i na każdy temat. Rzecz jasna mówimy tu o klientach, którzy kwalifikują się do pracy coachingowej, czyli ogólnie radzą sobie dobrze w życiu i nie potrzebują metod terapeutycznych.

To, że takie przekonania są szeroko rozpowszechnione wynika jasno z wielu rozmów z początkującymi coachami, którzy korzystają później z moich programów rozwoju biznesowego swojej praktyki. Ze szkół coachingowych wynoszą często przekonanie (i słuszne!), że coaching to cudowne narzędzie pracy i przeświadczenie, że mogą go użyć, by pomóc wszystkim we wszystkim (niesłuszne). Tak więc rozmawiam ze świeżo upieczonymi coachami, którzy chcą pracować z menedżerami wysokiego szczebla i pomóc im lepiej zarządzać firmą, sami żadnego doświadczenia ani w pracy korporacyjnej ani w zarządzaniu jakąkolwiek firmą nie mając. Słyszę od coachów, że planują pracować z właścicielami małych biznesów nad uzyskiwaniem lepszych zysków, choć sami nigdy nie prowadzili żadnego biznesu, o uzyskiwaniu z nich przychodów nie wspominając. Niektórzy pragną pracować z kobietami nad budowaniem świetnych relacji w ich małżeństwach, choć ich relacje (same o tym mówią!) leżą w przysłowiowych gruzach. Jaki obrazek nam się tutaj maluje? 

Wiem również, że istnieje przekonanie, iż nie musisz być ekspertem w tym, co oferujesz za pomocą coachingu. Ale zastanówmy się – czy naprawdę? Czy sami udalibyście się do coacha specjalizującego się w odchudzaniu, jeżeli miałby sporą nadwagę? Czy chcielibyście pracować z coachem nad rozwojem swojego biznesu, jeżeli on sam nie ma żadnych klientów mimo usilnych starań? Czy zapłacilibyście coachowi, który żyje w toksycznej relacji ze swoim partnerem, by pomógł Wam poprawić Wasze relacje? Ja nie. Jedna z moich potencjalnych klientek, której trudno było na początku zmienić swoje przekonanie, ujęła je bardzo elokwentnie: „Przecież chirurg serca sam nie musi przejść przez operację serca, by móc później wykonywać ją na innych”. Oczywiście, że nie. Różnica jest jednak taka, że chirurg ma za sobą co najmniej sześcioletnie specjalistyczne (a jednak!) studia i praktykę pod okiem fachowców. Coach ma ogólną wiedzę o metodach coachingowych.

Co wynika z tego nieporozumienia, że możemy (i powinniśmy) umieć pracować ze wszystkimi nad wszystkim? Wiele niekorzyści i rozczarowań. Trudno jest nam pozyskać klientów i pomóc im, ponieważ:

  • brzmimy niewiarygodnie dla potencjalnych klientów.
  • prowadzimy marketing „do wszystkich”, czyli do nikogo w szczególności.
  • w głębi nie dowierzamy, że poradzimy sobie ze wszystkimi klientami.

 

A największą, moim zdaniem, niekorzyścią jest to, że nie pracujemy z klientami i problemami, w których naprawdę bylibyśmy świetni. Nie używamy swoich talentów i doświadczeń, by pomóc ludziom, którym możemy pomóc.

 Prawda jest taka, że możemy pracować z wieloma typami klientów nad wieloma wyzwaniami i celami, ale nie ze wszystkimi. A najwięcej dobrego możemy zrobić specjalizując się w relatywnie wąskim obszarze (niszy) dla relatywnie wąskiej grupy ludzi (grupy docelowej). I aby być ekspertem od tego obszaru i grupy, dobrze byłoby, byśmy mieli większe o nich pojęcie niż przeciętny człowiek, ale również niż nasi klienci.

 

Jakie korzyści wynikają z takiego podejścia?

Wiele – i dla naszych klientów i dla naszych zarobków. 

  • Jako specjalista doskonale znamy naszą grupę docelową, problemy i wyzwania przed nią stojące. 
  • Nieustannie pogłębiamy wiedzę na ten temat i jesteśmy w stanie dostarczyć im skuteczny coaching i pomóc im osiągnąć rzeczywiste rezultaty. 
  • Nasi potencjalni klienci postrzegają nas jako eksperta, stajemy się rozpoznawalni wśród członków naszej grupy docelowej i zaczynają oni nas szukać. 
  • My sami stajemy się bardziej pewni siebie i przez to atrakcyjniejsi jako coachowie.

 

Czym należy kierować się i co wziąć pod uwagę wybierając swoją grupę i niszę? Przede wszystkim swoje pasje i zainteresowania. Również swoje doświadczenie w tym obszarze. Następnie swoją wiedzę i chęć rozszerzenia jej w danym temacie. A potem zweryfikujmy to poprzez pytanie „Czy ludzie potrzebują tego, chcą tego i są gotowi za to zapłacić?” Ale o tym więcej następnym razem.

Pozdrawiam wszystkich coachów. Pomagajcie tym, na których Wam naprawdę zależy i w tym, w czym macie wiedzę i doświadczenie. I prosperujcie.

 

Małgorzata Żukowska

Business Building Coach

www.ProsperujJakoCoach.pl

 

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies.